Trzy rzeczy, bez których nie latamy - samolotowe must-have!

Lifestyle / 05.02.2019

Trzy rzeczy, bez których nie latamy - samolotowe must-have!

Czy podróżujesz służbowo czy dla przyjemności - dla Twojej skóry lot samolotem to poważne wyzwanie. Suche klimatyzowane powietrze w samolocie, płytki sen w niewygodnym fotelu, jet lag. Jak zminimalizować negatywne efekty podniebnych podróży? Podpowiemy Ci, jakie trzy produkty sprawią, że latanie samolotem nie odbije się na Twojej skórze.

CHUSTECZKI OCZYSZCZAJĄCE

Jeżeli tylko możesz, jak najszybciej postaraj się pozbyć makijażu. W samolocie nie ma warunków na dwufazowe oczyszczanie, tutaj z pomocą przyjdą chusteczki do demakijażu. My najbardziej lubimy oczyszczające chusteczki z miodem i mąką ryżową SKINFOOD. Możesz je kupić min. w sklepie Mała Koreanka, w wersji mini, specjalnie na podróż -  Honey Flour Moist Cleansing Tissue (for trip).

Zawierają one ekstrakt z miodu, bogaty w cukry, aminokwasy, witaminy, mikroelementy i enzymy, które mają działanie regenerująco-nawilżające oraz ekstrakt z pszenicy - bogate źródło witaminy E. Chusteczki SKINFOOD poprawiają koloryt skóry i zmniejszają podrażnienie spowodowane jej przesuszeniem, dlatego idealnie nadają się do samolotu.

MASKA W PŁACHCIE

Kiedy już pozbędziemy się makijażu pora na gwóźdź programu - maskę w płachcie. Tak, tak! To nie pomyłka. Coraz więcej osób sięga po maseczki w płachcie na pokładzie samolotu. To nie takie straszne. Uwierz nam, same to robimy! Odwagi! Maska to bardzo wygodny i łatwy sposób by dostarczyć Twojej skórze tego, czego w samolocie potrzebuje najbardziej - nawilżenia. Przed lotem wrzucasz ją do torebki, w samolocie otwierasz, nakładasz, po kilku minutach ściągasz i wyrzucasz do kosza! Proste, prawda?

Jeśli Twój lot jest względnie krótki (2-3 godziny) użyj naszej BRIGHTENING MASK. Zawarty w niej kompleks regenerująco-ochronny neutralizuje wolne rodniki, usprawnia regenerację skóry, przywracając jej jędrność, sprężystość, a dzięki wyciągom z białego lotosu i kwiatu wiśni piłkowatej Twoja skóra będzie dodatkowo głęboko nawilżona.

 Jeśli lecisz dłużej niż 3 godziny - sięgnij po maskę HYDRATING-SOOTHING na bazie aktywnego kompleksu nawadniającego. Dzięki niemu nie tylko niwelujemy objawy, ale przede wszystkim usuwamy przyczynę suchej skóry, zatrzymując wilgoć w jej wnętrzu. Po wyjęciu maseczki z saszetki i nałożeniu jej na twarz, zorientujesz się, że w opakowaniu pozostało Ci jeszcze bardzo dużo emulsji. Wklep ją w szyję, dekolt i ramiona, lub…

Musisz wiedzieć, że suche i klimatyzowane powietrze w samolocie może spowodować, że Twoja maska w płachcie już po 10 minutach będzie zupełnie sucha. Więc kiedy maska zacznie wysychać, pozostałą w saszetce emulsję nałóż raz jeszcze na płachtę, przedłużając tym samym jej działanie na skórze.

MGIEŁKA

Kolejny produkt, którego absolutnie nie może braknąć w Twoim bagażu podręcznym, to mgiełka do twarzy. Wystarczy rozpylić ją na twarz, by dostarczyć skórze intensywnego nawodnienia, za każdym razem, gdy będzie tego potrzebowała.

Nasz mgiełkowy hit to Lumene VALO Glow Refresh Hydrating Mist. Zawiera ekstrakt z bogatej w antyoksydantyarktycznej maliny moroszki, witaminy C, mającej działanie rozświetlające oraz najczystszej na świecie arktycznej wody źródlanej. To cudo znaleźć możecie m.in. w MINTI SHOP. Zaaplikuj mgiełkę na twarz, gdy tylko poczujesz, że Twoja skóra znowu jest spragniona. Nawet jeśli nie zdecydowałaś się na zmycie makijażu, bo Twoja podróż trwa krótko lub nie chcesz pokazać się bez make up’u towarzyszom podróży - mgiełkę zabierz koniecznie! Można jej używać nawet na makijaż dla odświeżenia i uzupełnienia poziomu nawodnienia skóry. Nie da się jej przedawkować ;)

Listen to your skin and bon voyage.

UDOSTĘPNIJ